Tworzenie identyfikacji wizualnej od kulis

25 lutego 2016 | komentarze: 13

Pierwszy punkt na mojej liście „11 kroków do lepszej identyfikacji wizualnej” (o której pisałam w poście na temat poprawy wizerunku marki) mówił o tym, że identyfikacja wizualna to nie tylko logo, ale też szereg innych elementów, które wspólnie tworzą oprawę graficzną marki i obrazują to, kim jesteśmy, co robimy, jak widzimy naszą markę i do kogo kierujemy nasze działania. Do elementów tych należy właściwie wszystko to, co wpływa na wizualny wizerunek marki: kolory, kroje pisma, zdjęcia, tekstury, wzory, ikony, tła i tak dalej, i tak dalej… To powoduje, że stworzenie spójnej koncepcji identyfikacji wizualnej to nie takie małe piwo. Dobranie wszystkich elementów tak, żeby grały zarówno ze sobą nawzajem, jak i z samą marką, wymaga przyjrzenia się naszym celom, naszej grupie docelowej i przemyślenia każdego najdrobniejszego niuansu, tak by wszystkie te niuanse tworzyły jedną całość i jako ta całość pracowały dla nas najlepiej, jak to tylko możliwe.

Stworzenie spójnej koncepcji identyfikacji wizualnej to nie takie małe piwo. Click To Tweet

O tym, jak stworzyć spójną koncepcję identyfikacji marki i co powinna ona zawierać, opowiem Ci na podstawie mojej identyfikacji wizualnej. Jest to identyfikacja, która wyraża mnie i moją markę w 100%, i która pracuje dla mojego Pixels Factory w taki sposób, w jaki to sobie już na samym początku jej tworzenia wymarzyłam.

Jak tworzyłam mój system identyfikacji wizualnej?

Pracę nad identyfikacją zaczęłam od wyboru kolorystyki i stworzenia moodboardu.

Nad kolorem przewodnim nie zastanawiałam się długo – turkus skradł moje serce dawno temu i od tamtej pory kocham go na zabój 🙂 Jednocześnie jest spójny z moją marką, świeży i intensywny, ma w moim odczuciu taki… twórczy, otwarty, pozytywny klimat. Wiedziałam też, że równie pozytywna i intensywna musi być moja tablica inspiracji. Po przejrzeniu caaałej masy zdjęć z turkusowym motywem przewodnim stworzyłam coś takiego:

System identyfikacji wizualnej od kulis - Zdjęcie nr 1

Źródła zdjęć w moodboardzie: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Mając gotowy moodboard, miałam jednocześnie gotowy pomysł na jeden z krojów pisma oraz na pewne niuanse, które później wykorzystałam na przykład w logo. Miałam też koncepcję na to, z jakimi kolorami połączyć mój turkus oraz jaki jego odcień wybrać.

Moja paleta kolorów wyglądała (i wygląda) tak:

System identyfikacji wizualnej od kulis - Zdjęcie nr 2

Po tablicy inspiracji przyszedł czas na logo.

Wiedziałam od początku, że chcę, by było ono bardzo proste, jednokolorowe i możliwe do przedstawienia zarówno na jednolitym tle, jak i na tle stworzonym ze zdjęcia czy tekstury. Chciałam także, by wyglądało dobrze na tłach spoza mojej gamy kolorystycznej, a więc nie tylko na turkusie czy ciemnym szarym, ale też na żarówiasto-różowym, neonowo-cytrynowym czy na jasnych, pastelowych odcieniach. Wiedziałam bowiem, że mam w planach branie udziału w różnego rodzaju gościnnych projektach i że chciałabym, by moje logo wyglądało dobrze zawsze i wszędzie, bez względu na oprawę graficzną tych projektów. Była to więc krótka piłka: logo będzie turkusowe, ale z możliwością przedstawienia go w odcieniach bieli, czerni czy jasnych lub ciemnych szarości.

To pozwoliło mi uniknąć wielu kolorystycznych problemów. Przykładowo: ostatnio w pewnym projekcie musiałam skomponować swoje logo z ciemnoróżowym tłem. Nic się z niczym nie pogryzło, nic nie było nieczytelne, wszystko ze sobą zagrało. To jest właśnie ta uniwersalność, o którą mi chodziło.

Jeśli się przyjrzysz, znajdziesz też w logo pewne inspiracje kilkoma zdjęciami z moodboardu 🙂

System identyfikacji wizualnej od kulis - Zdjęcie nr 3

Po stworzeniu logo zabrałam się za kroje pisma. Wiedziałam, że chcę ich liczbę zawęzić do dwóch, bo wyznaję zasadę, że mniej znaczy więcej. Do jednego z moich ulubionych krojów, który pojawił się także na moodboardzie (Montserrat) dobrałam font Hind. To ten krój, który widzisz, czytając ten tekst 🙂 I to by było na tyle – te dwa kroje pisma w różnych odmianach (pogrubiona, normalna, cienka) wystarczyły mi w zupełności.

Pełna koncepcja mojej identyfikacji wizualnej wyglądała tak:

System identyfikacji wizualnej od kulis - Zdjęcie nr 4

Tak niewiele, a jednocześnie tak wiele, bo taka gotowa koncepcja to klucz do tego, by dalsze działania związane z życiem marki były spójne i budowały wizerunek tej marki w głowach potencjalnych klientów. To także duża oszczędność czasu, bo mając pod ręką takie gotowe rozwiązania, rzadko kiedy ma się problem pt. „Jaką by tu zrobić oprawę graficzną do wpisu na fanpage’u?”, „Jaki zrobić baner na Twittera?” czy „Jakie wizytówki zaprojektować?”. Mając gotowy moodboard i koncepcję identyfikacji marki, masz inspirację dla każdego projektu, jaki tylko będzie Ci potrzebny na przestrzeni jej życia. Raz przygotowana, porządna koncepcja będzie Ci służyła długo, szczęśliwie i skutecznie 🙂

Raz przygotowana koncepcja identyfikacji marki będzie Ci służyła długo i skutecznie. Click To Tweet

A czy Ty posiadasz koncepcję identyfikacji wizualnej Twojej marki? Ułatwia Ci ona życie i firmowe działania? 🙂

Uściski 💛 💚 💙
Natalia, Pogromczyni Pixeli 😀

Natalia Bednarczyk - Pogromczyni Pixeli - Pixels Factory